Pierogi premium a pierogi zwykłe. Gdzie naprawdę leży różnica?

Ocena: 5 na podstawie 1 głosów. | 23 lipca
Materiał partnerski
Pierogi premium a pierogi zwykłe. Gdzie naprawdę leży różnica?

Słowo „premium" na opakowaniu jedzenia zdążyło się zdewaluować. Bywa dopiskiem graficznym bez pokrycia. W przypadku pierogów da się jednak dość precyzyjnie wskazać, co odróżnia produkt naprawdę wysokiej klasy od masowego — i, co ważniejsze, dlaczego ta różnica jest wyczuwalna po pierwszym kęsie. Wystarczy rozłożyć pieróg na cztery elementy: mięso, ciasto, tłuszcz i proporcje.

1. Mięso: „z mięsem" to nie jest informacja

To najbardziej pouczający punkt. Jeśli przeczytasz etykiety popularnych pierogów mrożonych, szybko zauważysz powtarzalny wzorzec: nazwa mówi „z mięsem", a skład mówi coś zupełnie innego.

W jednym z opisywanych w mediach produktów farsz stanowił 25% masy pieroga, a mięsa było w nim połowa — czyli realnie 12,5% całości. Na innych etykietach głównym surowcem mięsnym bywa mięso udowe z kurczaka, a w mieszankach mięsnych proporcje wyglądają na przykład tak: indyk niespełna 12%, wieprzowina 8%, wołowina niecałe 7%. Wołowina, czyli surowiec najdroższy, ląduje na końcu listy — jest raczej wzmianką niż składnikiem.

Do tego dochodzą wypełniacze. Bułka tarta i kasza manna zwiększają objętość farszu przy tej samej ilości mięsa. Białko sojowe bywa tańszym zamiennikiem mięsa. Dietetycy osobno wskazują na MOM, czyli mięso oddzielone mechanicznie, które obniża wartość biologiczną białka i podnosi udział tłuszczów nasyconych i soli.

Jak to robi Smakunie.Smakunie, warszawski producent wyrobów garmażeryjnych, poszedł w tym punkcie na całkowicie odwrotną stronę: w pierogach mięsnych używa wyłącznie 100% wołowiny. Nie ma kurczaka, nie ma indyka, nie ma mieszanek nadrabiających tanim drobiem. Nie ma też teksturatów sojowych ani bułki tartej zwiększającej objętość. To decyzja, która realnie podnosi koszt surowca — i jest to główny powód, dla którego pierogi premium nie mogą kosztować tyle, co półkowa mrożonka.

2. Ciasto: mąka, woda i proporcja, której nie widać

Ciasto pierogowe wygląda na najprostszą rzecz na świecie: mąka plus woda. W praktyce to właśnie tutaj rozstrzyga się, czy pieróg będzie gumowaty, czy delikatny.

Znaczenie ma typ mąki — do pierogów poleca się mąki drobno mielone, typu 450, 500 lub 600, bo dają ciasto elastyczne i dobrze wałkujące się na cienko. Znaczenie ma temperatura wody. I przede wszystkim znaczenie ma proporcja mąki do wody: za dużo wody i ciasto się klei oraz rozłazi w garnku, za mało i robi się twarde, nie do rozwałkowania na cienko.

W produkcji masowej ten problem rozwiązuje się chemią — stabilizatorami i błonnikami, które usztywniają ciasto niezależnie od proporcji. Producent premium musi rozwiązać go recepturą.

Jak to robi Smakunie. Firma opracowała własny wzór na ciasto — konkretne proporcje najlepszej mąki do wody, dobrane tak, by ciasto dało się rozwałkować naprawdę cienko i jednocześnie wytrzymało gotowanie bez pękania. To nie jest przepis znaleziony w internecie ani standardowa receptura przemysłowa, tylko wypracowane u siebie rozwiązanie, na którym opiera się cała oferta pierogów.

3. Tłuszcz: masło kontra to, co tanie

Tłuszcz w pierogach pełni dwie funkcje: nosi smak farszu i zmiękcza ciasto. W przepisach kucharskich standardem jest masło o zawartości tłuszczu 82%, a margaryna jest wprost odradzana. W produkcji masowej masło ustępuje miejsca olejowi rzepakowemu lub palmowemu, bo różnica w cenie jest kilkukrotna.

Efekt jest wyczuwalny. Farsz na tanim oleju roślinnym jest płaski w smaku, więc trzeba go ratować wzmacniaczami i aromatami — i rzeczywiście, na etykietach masowych pierogów aromaty i ekstrakt drożdżowy to stali bywalcy.

Jak to robi Smakunie. Tutaj wchodzi masło albo — w wybranych recepturach — tłuszcz barani. To wybór nieoczywisty i dużo droższy, ale w kuchni Europy Wschodniej i Kaukazu łój barani od wieków jest tym, co nadaje farszowi mięsnemu głębię, której nie da się podrobić olejem. Zasada w firmie jest prosta: tylko tłuszcz naturalny, z mięsa albo prawdziwe masło. Żadnych utwardzonych tłuszczów roślinnych.

4. Proporcja: cienkie ciasto, dużo farszu

To kryterium, które każdy sprawdzi sam, bez czytania etykiety. Pieróg masowy zwykle ma grube ciasto i skromny farsz, bo mąka jest tania, a mięso drogie — grubość ciasta to najprostszy sposób na obniżenie kosztu jednostkowego przy zachowaniu gramatury.

Pieróg premium działa odwrotnie: ciasto ma być tylko opakowaniem, cienkim na tyle, by farsz był w pełni wyczuwalny, a niekiedy nawet prześwitywał kolorem. Smakunie pilnuje właśnie tej proporcji — dużo farszu, minimum ciasta. To zresztą jedyny sensowny test porównawczy w domu: ugotuj jednego pieroga z każdej kategorii i przekrój na pół.

Czy premium znaczy po prostu drożej?

Znaczy drożej, ale nie „po prostu". Wołowina zamiast drobiu, masło zamiast oleju palmowego, brak wypełniaczy podbijających objętość farszu, ręczna kontrola nad cienkim ciastem — każdy z tych elementów podnosi koszt wytworzenia. Cena produktu premium to w dużej mierze rachunek za to, czego w nim nie ma: soi, MOM, bułki tartej, aromatów, konserwantów.

W przypadku Smakunie dochodzi jeszcze jedno: firma prowadzi własny sklep i produkcję w Warszawie przy ul. Grochowskiej 242, otwarte od poniedziałku do soboty w godzinach 11:00–21:00. Pierogi można kupić na gorąco, na miejscu lub z dostawą, albo mrożone w opakowaniach 0,5 kg i 1 kg. W ofercie są też pierogi bezglutenowe, pielmieni i naleśniki z nadzieniem, a restauracje i firmy cateringowe mogą korzystać z oferty dla HoReCa.

Napisz komentarz